Potrzebna pomoc dla Jacka Gaworskiego |
|
Kiedy odbierałem kolejne medale i dyplomy nie bolałem nad tym, że nie przysparza mi dochodów. Wówczas najważniejszy był sport, a ja nie mogłem przewidzieć, że kiedyś brak pieniędzy odbierze mi możliwość walki z chorobą. Ta pojawiła się nagle. W 2004 roku, z dnia na dzień, mój wzrok osłabł do tego stopnia, że widziałem jedynie rozmazane kontury. Mowa stała się bełkotliwa, ręce były jak nie moje i nie byłem w stanie nic w nich utrzymać. Straciłem czucie od pasa w dół. Nastąpił długi pobyt w szpitalu, seria badań, a po nich rozpoznanie: stwardnienie rozsiane (Sclerosis Multiplex). Świat zawalił mi się na głowę. Z człowieka aktywnego stałem się bezwładnie leżącym workiem, zdanym na innych i polski system lecznictwa. Nagle, mimo że zawsze otaczali mnie ludzie, oklaskiwała publiczność, zostałem sam, tylko z najbliższymi. Ani klub, ani miasto, ani państwo mi nie pomogło. Jako że w sercu zawsze jestem i pozostanę sportowcem, podjąłem rzuconą przez życie rękawicę. Stanąłem do walki. Walczę do dziś o każdy ruch. Walczę o wszystko, co dla zdrowego człowieka jest oczywiste. Niestety leczenie SM nie jest refundowane przez NFZ, a leki są nieprawdopodobnie drogie. Zaczynam przegrywać walkę i bez wsparcia innych przegram. Na pokrycie kosztów leczenia i rehabilitacji sprzedaliśmy wszystko, co miało wartość, ale to niestety nie wystarcza. Tymczasem w styczniu tego roku został zarejestrowany i dopuszczony do sprzedaży na rynku europejskim nowy lek, nowa nadzieja dla mnie. Specyfik o nazwie GILENYA powstrzymuje postęp choroby i nawet odwraca jej skutki. Niestety koszt jednomiesięcznej dawki to ok. 13 000 złotych, a lek trzeba przyjmować przez co najmniej 2 lata. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Tags:
|





























Potrzebna pomoc dla Jacka Gaworskiego
Komentarze
Uważam to za skandal !
Być może wśród florecistów brak jest sponsorów. Nie znam środowisk zwycięzców sportowych poza nazwiskami flagowymi.
Dlatego apeluję do znanych wszystkim nazwisk : Panie Szewińska, Radwańska, Otylia Jędrzejczak, Pan Kuśmierewicz, , Pan Fibak, Adam Małysz. Panie i Panowie, zróbcie , macie opbowiazek wobec bliźnich. Rewanżujcie się za sukces. Po drugie twórzcie FUNDUSZ dla Waszych Kolegów poszkodowanych w boju do sukcesu sportowego, i o sobie bo kazdego to może spotkać ! Aleksandra Wójtowicz
Nie ma za co. Normalna rzecz. Z calego serca życzymy powodzenia akcji. Staramy się ją rozpropagować dalej.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.