|
Zapraszamy Państwa do zapoznania się z wywiadami ze zwycięzcą dystansu Medio - Oskarem Plucińskim podczas Skandia Maraton Lang Team w Nałęczowie oraz Adrianem Kucharkiem, który w Nałęczowie okazał się najlepszym juniorem na trasie Plus Grand Prix MTB.
Oskar Pluciński: „Czułem ogromną radość”
Oscar Pluciński okazał się najlepszy na dystansie Medio podczas rywalizacji w Skandia Maraton Lang Team w Nałęczowie. Zawodnik Corratec Team pokonał na finiszu klubowego kolegę Sławomira, któremu tym samym zrewanżował się za porażkę z pierwszej edycji w Chodzieży.
Jak wyglądała rywalizacja na trasie? W czołowej grupie jechało dwóch twoich klubowych kolegów i z pewnością staraliście się rozegrać ten wyścig taktycznie? Tak, razem ze mną jechał Sławek Pituch i Tadeusz Korzeniewski. Staraliśmy się dojechać całą trójką do mety, aby zebrać komplet punktów. Kontrolowaliśmy jazdę rywali, współpracowaliśmy i robiliśmy wszystko, żeby wyścig rozegrał się po naszej myśli. Już na pierwszym podjeździe postanowiliśmy rozerwać grupę. Na górze zostało nas ośmioro, lecz z biegiem czasu liczba zawodników w pierwszej grupie malała i ostatecznie zostało nas pięcioro. Wiedzieliśmy, że wyścig rozegra się na szybkim finiszu. Na finiszu pokonałeś Sławomira Pitucha, który w Chodzieży to ciebie ograł na ostatnich metrach. Czułeś dodatkową radość, że udało ci się zrewanżować? Sławek jest bardzo doświadczonym zawodnikiem i ciężko wygrać z nim na finiszu. Oczywiście, że czułem ogromną radość z wygrania sprintu oraz całego dystansu Medio. Zwycięstwo to pozwala mi uwierzyć w siebie i pokazać rywalom, że jestem dobrze przygotowany do ścigania. W jednym zespole z wami - i na tym samym dystansie - jeździ Tadeusz Korzeniewski. Jak znaczące jest jego doświadczenie, pomoc i czy ma to bezpośredni wpływ na wynik? Doświadczenie Tadeusza Korzeniewskiego jest widoczne podczas wyścigu i bardzo przydatne. Współpraca z nim na trasie to czysta przyjemność. Rozumiemy się bez słów, wystarczy, że spojrzymy na siebie i każdy wie o co chodzi. Naprawdę podziwiam go za świetną dyspozycję i życzę mu aby jak najdłużej gościł w czołowym peletonie. Czy planujesz w przyszłości przejście do "królewskiego" dystansu Grand Fondo? Może spróbujesz swoich sił w Pucharze Polski? Myślałem już o tym, ale wydaje mi się, że czeka mnie jeszcze dużo pracy aby móc walczyć z taki doskonałymi zawodnikami jak Andrzej Kaiser, Radek Tecław, bracia Banachowie czy Adrian Brzózka. Przygotowania do tak długiego wyścigu są bardzo ciężkie, czego mój organizm mógłby nie wytrzymać. Poczekam jeszcze z tą decyzją, ale w niedalekiej przyszłości na pewno zobaczycie mnie na "królewskim" dystansie. Za wszelką cenę będę starał się deptać najlepszym po piętach. Rozumiem, że zobaczymy cię na kolejnych edycjach Skandia Maraton Lang Team i będziesz walczył o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej. Tak, moim celem w tym sezonie jest zwycięstwo w klasyfikacji generalnej na dystansie Medio i będę walczył o to do samego końca.
-------------------------- Skandia Życie TU. S.A., specjalizująca się w ubezpieczeniach na życie i długoterminowych planach oszczędnościowych oraz główny sponsor wyścigu kolarskiego Tour de Pologne obecna jest w Polsce od 1999 roku. Historia całej grupy to ponad 150 lat. Od początku swojej działalności wyznacza nowe standardy łączące rynek ubezpieczeń i finansów, oferując swoim klientom efektywne możliwości w zakresie planowania finansowego. Na całym świecie oferuje nowoczesne usługi, pozwalające na uzyskiwanie w dłuższych horyzontach czasu niezależności finansowej, które wykorzystują korzyści ubezpieczenia i oszczędzania w funduszach inwestycyjnych, co pozwala zaproponować klientom najbardziej skuteczne prawno-podatkowe rozwiązania. Skandia w 2006 r. weszła w struktury grupy Old Mutual, która jest obecna na liście FTSE100 oraz S&P Europe 350. Działa w 34 krajach w oparciu o wiodące, międzynarodowe i lokalne marki, wśród których znajdują się między innymi: Old Mutual, Skandia, Nedbank i Mutual & Federal. Zatrudnia 54 tys. osób.
-------------------------- Adrian Kucharek: „Dawałem z siebie wszystko”
Adrian Kucharek z ekipy Mróz ActiveJet wygrał w kategorii junior rywalizację w Nałęczowie podczas Plus Grand Prix MTB. Niespełna 17-letni zawodnik jest gotowy również na walkę podczas wyścigu Maja Włoszczowska MTB Race w Jeleniej Górze.
Mróz ActiveJet wystawił mocną trójkę juniorów i byliście faworytami do zwycięstwa. Czy czułeś, że to ty będziesz tego dnia najmocniejszy ?
Nasza drużyna bardzo poważnie podeszła do tego startu i zmobilizowaliśmy nasze wszystkie siły aby móc zaprezentować kibicom kolarstwa najwyższy poziom. Zdawaliśmy sobie sprawę iż jesteśmy stawiani w roli faworytów. Po rozmowie dzień wcześniej z naszym dyrektorem sportowym i naszym sponsorem, ustaliliśmy, że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby zapełnić całe podium w kategorii junior trykotami naszej ekipy. Plan prawie się udał, gdyby nie defekt Konrada. Podchodząc do tego startu wiedziałem, że jestem w bardzo dobrej dyspozycji i miałem szanse pokusić się o zwycięstwo. Patrząc na to racjonalnie, podszedłem z dystansem do tego wyścigu, ponieważ do tej pory miałem zaliczony tylko jeden start w Cross Country i brakowało mi „obścigania”. Dzięki bardzo dobrej współpracy między mną, a trenerem Robertem Banachem udało nam się doprowadzić mój organizm do optymalnej formy i wygrać.
W ubiegłym roku zająłeś tutaj trzecie miejsce po przegranym finiszu. Czy twój wczesny i zdecydowany atak to skutek wyciągniętych wniosków?
W zeszłym roku zbyt długo zwlekałem z atakiem i nie zdołałem wypracować odpowiedniej przewagi. W tegorocznej edycji chciałem wyścig ustawić pode mnie wcześniej. Nie spodziewałem się jednak, że nastąpi to tak szybko, gdyż już na drugim okrążeniu. Co ciekawe, odjechałem rywalom nie po ataku, a równej mocnej jeździe, wykorzystując błąd mojego kolegi. Do ostatniego metra dawałem z siebie wszystko, aby nikt nie mógł mi zabrać upragnionego zwycięstwa na tak zwanej „kresce”.
Jesteś pierwszorocznym juniorem, a wygrana w Plus GP MTB to duży prestiż. Tak na prawdę na starcie ze ścisłej polskiej czołówki brakowało jedynie Bartka Wawaka, który będzie w Jeleniej Górze. Uważasz, że stać cie tam na zwycięstwo?
- Do tych zawodów podchodzę z pełnym zaangażowaniem i koncentracją. To właśnie na tej imprezie można zabłysnąć i pokazać się szerszej publiczności. Wygrywając pierwszą edycję, zależy mi teraz na końcowym wyniku, dlatego też w Jeleniej Górze zrobię wszystko żeby wygrać. Faktem jest iż będzie to bardzo trudne zadanie z uwagi na silną obstawę. Stając jednak na starcie wszyscy są dla mnie równymi przeciwnikami i nie obawiam się znanych nazwisk. Uważam, że przy obecnej dyspozycji stać mnie na zwycięstwo podczas tych zawodów. Nasza ekipa fantastycznie przygotowała nas do sezonu, zapewniając wszystko do prawidłowego rozwoju. Trenowaliśmy cztery tygodnie w ciepłych zakątkach Costa Brava, otrzymaliśmy najwyżej klasy sprzęt czy zaplecze techniczne. Każdy z tych elementów przekłada się na wynik.
Jakie cele stawiasz sobie na dalszą część sezonu?
Wielkimi krokami zbliżają się Mistrzostwa Polski MTB XC, na które szykuje szczyt formy. Jest to dla mnie i ekipy impreza docelowa i parafrazując naszego znanego sportowca „tanio skóry nie sprzedam”. Druga faza sezonu jest w trakcie ustaleń z Ministerstwem Sportu, ale mogę już powiedzieć, że od lipca będą to starty w najważniejszych wyścigach za granicą m.in. Mistrzostwa Europy i Świata, dwie edycje Pucharu Świata oraz wiele innych, o których usłyszycie niebawem.
|